„— Pani baronowo — odparł składając lekki ukłon — sześć dni temu na rozkaz barona Neckera zostałem wtrącony do Bastylii.
Teraz z kolei zarumieniła się pani de Stael.
— Czyżby Dowiaduję się od pana czegoś, co mnie niezmiernie dziwi. Pan był więźniem Bastylii
— Tak, pani baronowo, ja.
— Cóż pan takiego zrobił
— Jedynie ci, którzy mnie tam wtrącili, mogliby odpowiedzieć na to pytanie.
— Ale jak udało się panu wydostać stamtąd...
— Dzięki temu, pani baronowo, że Bastylia przestała istnieć.
— Co Nie ma już Bastylii — zawołała pani de Stael udając zdziwienie.
— Czy nie słyszała pani, jak strzelały armaty
— Owszem, słyszałam... ale to były tylko zwykłe armaty,
nic więcej.
Pozwoli pani baronowa, bym wyraził przeświadczenie, ; i Jest rzeczą niemożliwą, aby madame de Stael, córka barona Niikcra, nic dotychczas nie wiedziała, że Bastylia została zdobyta przez lud Paryża.
— Zapewniam pana — odpowiedziała z zakłopotaniem baronowa — że od chwili wyjazdu mego ojca, opłakując jego nieobecność, nie interesowałam się tym, co się dzieje dokoła.
— O, pani baronowo! — odparł Gilbert potrząsając głową. — Gońcy rządowi zanadto dobrze znają drogę prowadzącą do pałacu w SaintOuen, aby bodaj jeden z nich nie przybył tu v ciągu czterech godzin, które upłynęły od chwili kapitulacji Bastylii.“(12)