lampy bakteriobójcze |Typy |Cytat Angielski
wydarzeniadlakobiet.info

„— Myśleliśmy też — zwierza się, wpatrzony ciągle w to zapisane na zawsze w jego pamięci miejsce na białkowym polu — żeby postawić tu jakąś figurę, albo i kapliczkę... Tu, gdzie ją zabił, gdzie leżała... Żona bardzo chciała, ale iej odradziłem. To by ją kosztowało jeszcze więcej zdrowia.
—Żona przychodziłaby tu z kwiatami...
— I świeczki by paliła — Kazimierz wstrząsa się. Jakby już ją widział, tę swoją Krystynę, samą w pustym polu, klęczącą w śniegu czy w deszczu przed kapliczką, w której za szkłem palą się świece przed posążkiem świętej Barbary patronki górników i ich córki, o której nie mogą i nie chcą zapomnieć. A święta Barbara — cóż za okrutna ironia losu — jest jeszcze patronką dobrej śmierci...
Wracamy.
Remiza strażacka to spory, na jasno otynkowany, parterowy budynek. W środku przestronna sala z festonami kolorowych bibułek rozwieszonych przed ostatnią zabawą. Obok magazyn sprzętu i strażackiego ekwipunku z dwiema pompami na pierwszym planie. Są i dyplomy na ścianach, świadectwa różnorakiej działalności strażakówochotników i ich komendanta Kazimierza Zabłockiego.
Zabłocki tu, w tej remizie, jest chyba wreszcie sobą, sprawia wrażenie jakby na chwilę zapomniał o tym, co wydarzyło się 7 maja ubiegłego roku. Kręci się między regałami, rozwija nie używane jeszcze strażackie węże, obiaśnia działanie pomp.“(3)